Czytaj bezpłatnie najnowsze wydania:  Magazyn Warehouse Monitor    Warehouse Monitor Edukacja    Polecamy: Wydania Papierowe
Warehouse Monitor
Filmy logistyczne:






Warehouse Monitor NEWS

Zapisz się do newslettera
Warehouse Monitor NEWS
Imię:
E-mail:
Akceptuję
Regulamin
Wpisz tekst z obrazka:

Warehouse Monitor SONDA

Wg Twojej oceny - wypadki w magazynie przytrafiają się...:

Warehouse Monitor Research

Toyota Material Handling Polska partnerem Badania rynkowego

Toyota Material Handling logo

Miło nam poinformować, iż firma działająca na rynku wózków widłowych Toyota Material Handling Polska została Partnerem Badania polskiego rynku logistyki magazynowej przeprowadzanego w ramach badań Warehouse Monitor RESEARCH.


 
PKN EPAL Partnerem badania rynku palet

EPALMiło nam poinformować, iż Polski Komitet Narodowy EPAL jest Partnerem Badania polskiego rynku palet przeprowadzanego w ramach badań Warehouse Monitor RESEARCH. Wyniki przedstawione zostały podczas Dni Palety 2011 - branżowego spotkania uczestników obrotu paletowego oraz członków PKN EPAL.


 
Wiodący deweloper – firma P3 - Partnerem Badania Rynkowego

P3 logoMiło nam poinformować, że firma P3, wiodący deweloper rynku powierzchni przemysłowych, dołączyła do grona Partnerów Badań rynku logistycznego, przeprowadzanych pod marką Warehouse Monitor RESEARCH.

 

 

 
MECALUX Partnerem badania rynkowego

MecaluxMiło nam poinformować, iż firma MECALUX została Partnerem jednego z badań opisujących polski rynek logistyki magazynowej, prowadzonych pod marką Warehouse Monitor RESEARCH.

 

 

 
SOLIDEAL Partnerem Badania Rynkowego

solideal_logo_podwojneMiło nam poinformować, że firma SOLIDEAL  Polska została Partnerem Badania Rynkowego - w obszarze logistyki magazynowej - prowadzonego pod marką Warehouse Monitor RESEARCH.

 

 

 

Współpracujemy z

Strona główna Rynek Powierzchnie Magazynowe „Gwiezdne Wojny” w amerykańskich magazynach

21_02_bob_trebilcock O tym, dlaczego amerykańscy szefowie magazynów nerwowo zaczynają się rozglądać za systemami automatycznymi, o tym, co ma europejska logistyka do tej w USA i o tym, co nie jest „Gwiezdnymi wojnami” w obszarze logistyki magazynowej, „Warehouse Monitor” rozmawia z Bobem Tribelcockiem, executive editorem „Modern Materials Handling”, jednego z największych na świecie czasopism o gospodarce magazynowej.


Na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych nie minęła jeszcze siódma rano. Wcześnie, ale to idealna pora na telefon do Boba Tribelcocka, executive editora „Modern Materials Handling” – wiodącego czasopisma logistycznego w tej części świata. Powiedzmy sobie szczerze, „złapać” naczelnego „MMH” w inny sposób to sztuka, sporo czasu spędza on bowiem w podróży służbowej. No cóż, odpowiedzialność wobec tysięcy Czytelników zobowiązuje…

 

– Bob, zanim zasiądziesz przy biurku do redagowania tekstów lub wyjedziesz w „business trip”, pozwól, że z samego rana porozmawiasz z „Warehouse Monitor”. Sebastian Śliwieński, redaktor naczelny naszego magazynu wspomniał mi, że to dobra pora, bo wtedy najłatwiej będzie Cię złapać…

 

– Faktycznie, siódma rano to dla mnie najlepszy czas na pogawędkę. Przede wszystkim dlatego, że o tej porze nikt inny z USA jeszcze do mnie nie dzwoni, a w moim kalendarzu spotkania zaplanowane są dopiero mniej więcej za godzinę. To świetny moment na wywiad, zatem zaczynajmy.

 

– Stany Zjednoczone to przykład dojrzałego, rozwiniętego rynku logistycznego, bardzo poukładanego i uporządkowanego. Ale w swoich analizach nie pomijacie także spojrzenia na rynki europejskie. Jak bardzo amerykański i europejski sposób zarządzania magazynem różnią się pomiędzy sobą? Szczególnie interesuje mnie rodzaj stosowanych rozwiązań technologicznych oraz potrzeby klientów firm z branży magazynowej.

 

21_02_fot_14781181 – Odmienność, jaką dostrzegam pomiędzy rynkiem północnoamerykańskim a rozwiniętymi rynkami krajów Europy (Niemcy, Francja, Wielka Brytania) czy Azji (tu przede wszystkim Japonia), widoczna jest w dwóch głównych aspektach. Pierwszy dotyczy kwestii zaawansowanych technologii. W Stanach Zjednoczonych informatyczne systemy zarządzania magazynem (a więc programy klasy WMS) wydają się dużo bardziej popularne niż ma to miejsce w Europie. No i drugi aspekt: automatyczne systemy związane z gospodarką magazynową. Chodzi mi tu zarówno o pojazdy automatycznie prowadzone (AGV), automatyzację całych magazynów, jak i o inne systemy (związane chociażby z odzyskiem i logistyką zwrotną). Tu sytuacja jest inna niż w przypadku systemów WMS. Rozwiązania automatyczne są bowiem dużo popularniejsze w krajach europejskich, podobnie sytuacja wygląda również w Japonii. Główne tendencje zmian i zachodzące procesy są jednak i w Stanach, i w Europie dość podobne. Warto zwrócić uwagę na fakt, że koszty zatrudnienia pracowników w magazynach europejskich były od dawna wyższe niż w Stanach Zjednoczonych, koszty gruntów inwestycyjnych także były wyższe (i nadal są) w Europie niż u nas.

 

– Czy zatem automatyzacja jest przyszłością logistyki amerykańskiej, bo rynek jeszcze nie jest nasycony tego typu rozwiązaniami?

 

– Automatyzacja to nie jest już żadna odległa przyszłość, to teraźniejszość. W krajach zachodnioeuropejskich – jak już wspomniałem – rzecz powszechna. Europa jeszcze przez wiele lat będzie miała wyższy poziom zautomatyzowania procesów logistyki magazynowej niż my w Stanach Zjednoczonych. Chociaż może się to Czytelnikom z Polski wydać nieco dziwne, to w Ameryce Północnej dopiero teraz zaczynamy poważnie pracować nad wdrażaniem rozwiązań zautomatyzowanych. Kierunek rozwoju rynku i jego potrzeby zostały jasno określone, więc nasze firmy pracują nad tymi projektami z dużo większą energią niż odbywało się to jeszcze całkiem niedawno.

 

– Przejście w stronę systemów automatycznych to główny trend obowiązujący obecnie na waszym rynku?

 

– Dobre pytanie, bo mam na nie jeszcze „gorącą” odpowiedź. W ubiegłym tygodniu miałem okazję uczestniczyć w wiosennej edycji spotkania organizacji zrzeszającej przedsiębiorstwa branży logistycznej w USA – MHIA. Moje odczucie po tej konferencji jest takie, że chociaż pracujemy na dość stabilnym i tradycyjnym rynku, to pewne rzeczy zaczynają się w ostatnim czasie dość szybko zmieniać. Chciałbym podkreślić jedno – to nie jest tak, że każdy menedżer zarządzający magazynem będzie teraz próbował wdrażać rozwiązania zautomatyzowane, bo taka jest akurat moda na rynku. Powód jest nieco bardziej prozaiczny: amerykańskie przedsiębiorstwa dostrzegły nowy problem, muszą stawić czoła kłopotom związanym z… niedostępnością siły roboczej. I co ciekawe, jest to problem, z którym amerykańskie przedsiębiorstwa nie musiały się mierzyć w przeszłości, nawet tej niedalekiej podczas globalnego kryzysu.

 

– Nazywając rzecz po imieniu: nie ma chętnych do pracy w magazynach?

 

– Dokładnie tak jest. Coraz trudniej jest firmom znaleźć wykwalifikowanych ludzi, którzy chcieliby pracować w magazynie czy w centrum dystrybucyjnym. Znalezienie dobrych pracowników staje się coraz większym wyzwaniem. Co ważne, to nie jest tak, że wymagania pracodawców czy osób zarządzających centrami dystrybucji uległy jakiejś diametralnej zmianie. Problem ze znalezieniem pracowników to przede wszystkim efekt przemian zachodzących na rynku pracy. I tu wracam do ojej poprzedniej wypowiedzi, bowiem w efekcie tych przemian coraz częściej zaczynamy zastanawiać się nad tym, które obszary logistyki możemy, czy wręcz musimy, poddać jak najszybciej automatyzacji.

 

– Jak to zatem wygląda w praktyce?

 

– Widać zwiększone zainteresowanie pojazdami kierowanymi automatycznie i automatycznymi systemami regałowymi. Wszystko to zatem sprawia, że coraz mocniej interesujemy się tematami związanymi z robotyką. Przemiana technologiczna jest więc poniekąd z musu, musimy zastąpić człowieka systemami automatycznymi lub półautomatycznymi. Duże północnoamerykańskie przedsiębiorstwa czy amerykańskie przedsiębiorstwa z rozbudowanymi sieciami dystrybucji zaczynają – coraz bardziej nerwowo – zadawać sobie pytania: co jeszcze możemy zautomatyzować? Jak wprowadzić automatyzację do realizowany przez nas operacji? Ale z drugiej strony wciąż jesteśmy jeszcze na tym etapie, gdzie, jak sądzę, zadajemy pytania, a nie możemy na nie wszystkie znaleźć właściwych odpowiedzi.

 

– W jakiej kondycji jest amerykański rynek logistyczny po latach kryzysu? Czy Twoim zdaniem najgorsze jest już za wami, a rozwój rynku będzie szedł w dobrym kierunku i notował z roku na rok coraz lepsze wyniki?

 

– Organizacja, o której wspominałem wcześniej – MHIA, jest także tym podmiotem, który szczegółowo zajmuje się tematyką ekonomiczną i mówiąc kolokwialnie, odwalają tu kawał dobrej roboty. Podczas niedawnego spotkania rozmawialiśmy właśnie o tym, w którym miejscu obecnie się znajdujemy. Sytuacja wygląda tak: rynek logistyczny (w szczególności magazynowy) był świadkiem wyraźnego spadku odnotowanego w okresie kryzysu. Od naszego szczytu, przypadającego w 2006 r., który był dla nas okresem najlepszym, do najgorszego roku, którym prawdopodobnie był rok 2009, spadek osiągnął poziom około 35%, a zatem był on znaczący. W ubiegłym roku branża zaczęła odbijać się i iść do góry, a wzrost osiągnął poziom około 7,5%. Jeszcze lepiej wyglądają prognozy na rok bieżący – nasza branża spodziewa się wzrostów na poziomie 11-12%. Wniosek jest taki, że sytuacja w chwili obecnej jest całkiem optymistyczna. Prognozy dla naszego rynku na najbliższe lata pozostają stabilne, spodziewamy się wysokiego wzrostu jednocyfrowego lub niewielkiego wzrostu dwucyfrowego, czyli od 8 do 11-12% w latach 2012 i 2013. W latach 2007-2009 straciliśmy naprawdę wiele, ale wciąż nie wiemy, czy pomimo bardzo dobrych prognoz uda się rynkowi dotrzeć do takiego punktu, w którym byliśmy przed kryzysem. A jeżeli się uda, to najprawdopodobniej stanie się to dopiero w roku 2013 lub 2014.

 

– Co zatem może wpłynąć na to, aby pozytywny scenariusz się zrealizował?

 

– Ważnym elementem, który napędza nasz biznes, jest eksport technologii poza Amerykę Północną – spora część wzrostu to efekt powiązań USA z Ameryką Południową czy z rynkami azjatyckimi. Do tych krajów trafia niemała część produkcji logistycznej realizowanej w naszym kraju. Korzystamy z obecności na globalnym rynku, a wzrosty dziesięcioprocentowe brzmią naprawdę bardzo dobrze. Niestety, także my – jak i przedsiębiorstwa w Europie – doświadczamy skutków wysokich cen paliw, a zdaniem niektórych ekspertów to będzie to zjawisko, które może zepchnąć nas z ustalonej drogi wzrostu. Śmiało możemy przewidywać, że prognozowane wyniki ekonomiczne uda się osiągnąć – o ile oczywiście ceny paliw nie będą znacząco się pogarszać, a gospodarka nie padnie ofiarą kolejnego kryzysu „za morzem”, którego oczywiście nikt obecnie nie jest w stanie przewidzieć.

 

– Jak jest z dostępnością informacji o europejskim rynku logistycznym? Czy w Stanach Zjednoczonych w ogóle was to interesuje w szerszej skali, piszecie o tym w „MMH”?

 

21_02_star – Nasz magazyn skupia się przede wszystkim na tym, co możemy zaobserwować na rynku krajowym. Taki jest bowiem główny profil naszych Czytelników. Jeżeli o mnie chodzi, to zawsze byłem zainteresowany tym, co dzieje się w innych częściach świata, bo logistyka to biznes globalny. Zainteresowanie to opiera się jednak głównie na obserwowaniu innych rynków „z daleka”. Jestem w pełni świadomy tego, że istnieje wiele naprawdę dobrych publikacji dotyczących krajowych rynków – francuskiego czy niemieckiego. Co ważne, zacząłem korespondować z naszymi Czytelnikami z różnych części świata. Oczywiście nie jest to liczba osób porównywalna z liczbą naszych amerykańskich Czytelników, otrzymuję jednak dość regularnie korespondencję ze Szwecji, kontaktuję się z ludźmi z Korei czy Japonii – skąd otrzymałem m.in. zapytania na temat rynku amerykańskiego. Wśród moich korespondencyjnych przyjaciół są także ludzie z południowej Ameryki – z Kolumbii czy Brazylii. Nasza branża staje się coraz bardziej globalna, zapewne sam także to zauważasz. Moglibyśmy zatem postawić sobie pytanie: co ciekawego dzieje się w innych częściach świata? Jak rozwiązują te same problemy w Meksyku, w Brazylii czy w Polsce? Osobiście jestem zainteresowany tym, by dowiedzieć się jak najwięcej na temat rynku magazynowego i logistyki w innych częściach świata. Amerykańskie firmy robią biznesy na całym globie. To, co wy robicie w Polsce, oddziałuje zatem często na moich Czytelników w Stanach. Z drugiej strony – to, co my robimy w Stanach Zjednoczonych, oddziałuje i na was, gdyż to wasi Czytelnicy chcą nawiązywać współpracę z amerykańskimi firmami. Jestem zafascynowany sprawami, które dzieją się w obszarze globalnej logistyki. I choć czasem nie znam wielu szczegółów dotyczących poszczególnych rynków, to ciekawą rzeczą jest dla mnie możliwość konwersacji z ludźmi z innych krajów, niejako „łączę się” w takim momencie z innymi rynkami.

 

- Zastanówmy się, co jest przyszłością logistyki? Jakie rozwiązania będą wyznaczać obowiązujące trendy w ciągu najbliższych kilku lat?

 

– Zwrócę uwagę na kilka obszarów, które uważam za interesujące i na które „mam oko”. Nie wiem, na ile widzicie to zjawisko w Polsce, na pewno stopniowo staje się ono zauważalne u waszych sąsiadów, a więc w Niemczech, a także w Wielkiej Brytanii. Można tam zaobserwować silne zainteresowanie technologią AGV. Ludzie „z branży”, producenci wózków widłowych rozpoczynają współpracę z producentami kojarzonymi głównie z pojazdami typu AGV, tworząc rozwiązania bliskie automatycznym wózkom widłowym. Dlaczego to takie ważne? Wózek widłowych jest produkcją masową, trochę jak samochód, schodzi z taśmy produkcyjnej, a na rynek trafia wiele egzemplarzy. Rozwiązania typu AGV są wciąż bardzo indywidualną sprawą, nie stanowią produkcji seryjnej, a liczby urządzeń dostarczanych klientom są niewielkie. Takie partnerstwo prowadzi do sytuacji, w której technologia AGV potencjalnie może się stać bardziej dopasowana do potrzeb końcowych użytkowników, bardziej dla nich dostępna. Pozostaje jednak pozostaje – czy ci użytkownicy będą zainteresowani, aby taką technologię kupić?

 

– Dla mnie amerykański magazyn to dość stereotypowy obrazek pracownika ze słuchawką w uchu, a więc rozwiązania głosowe, które w Polsce wciąż są na etapie wczesnego rozwoju…

 

– I to również jest przyszłość rynku logistyki magazynowej. Warto zwrócić uwagę na duże zainteresowanie technologią głosową, zajmującą miejsce kodów kreskowych. Ta technologia została zaadaptowana do wielu różnych zastosowań, szczególnie wówczas, gdy dokonujemy zadań związanych z pojedynczymi, niedużymi elementami. To produkt, który nie jest przeznaczony tylko dla dużych magazynów i majętnych przedsiębiorstw. W rozwiniętych firmach na Zachodzie staje się to powoli standardem. Dystrybucja rozwija się naprawdę szybko. Elektryczne wózki widłowe są natomiast najszybciej rozwijającym się segmentem amerykańskiego rynku. Sam nie jestem specjalistą od wózków widłowych, zostawiam to innym ekspertom z naszej redakcji, zauważam natomiast ciekawe zjawisko eksperymentowania z alternatywnymi źródłami napędu – hybrydowym, wodorowym czy też innymi rodzajami. Jesteśmy na etapie wczesnych eksperymentów, może jednak tego typu technologie wcale nie są futurystyczne na miarę „Gwiezdnych wojen”?

 

Rozmawiał: Marcin Jurczak, „Warehouse Monitor”

 

 

Bob Tribelcock, executive editor miesięcznika „Modern Material Handling”. Jeden z największych autorytetów w świecie logistyki magazynowej. Przygotowuje materiały o magazynowaniu, technologiach magazynowych i zagadnieniach związanych z łańcuchem dostaw dla „Modern Material Handling”od 1984 r.

 

 

 

 

 

 

okladka_warehouse_monitor_2q_2011_s

Wywiad ukazał się, w drukowanej wersji magazynu „Warehouse Monitor”. Więcej na temat naszego  czasopisma znajdziesz w tym miejscu.

 

 


 

 

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież